Nazywam się Monika Patrycja Patkowska i jestem jedna z tych osób, które rzuciły wszystko (prawie wszystko) i wyjechały w Bieszczady.
Czy taki był plan? Nie. Na tamtym etapie życia często podróżowałam i chciałam jedynie poznać to miejsce. Poznać, zwiedzić, poczuć jego wyjątkowy klimat, o którym tak wiele osób mówi i pisze. Dziś wiem, że szukałam swojego miejsca na ziemi. Szukałam i znalazłam! Bieszczady stanowią w moim przypadku metaforę faktu, iż odważyłam się na odrzucenie wcześniejszego, pozornie wygodnego życia na rzecz dotarcia i zrozumienia planu własnej Duszy.
WYKSZTAŁCENIE, A PLAN DUSZY…
Tutaj przeczytasz dodatkowych kilka słów o mnie:
Monika Patrycja Patkowska. Współczesna Bieszczadzka Szeptucha
Jestem autorką takich pozycji jak:
- Kompas Wilczycy 2019
- Zapiski Szeptuchy 2020
- Kalendarz Szeptuchy 2021
Czymkolwiek zajmujemy się na codzień ważne, by wszystko czynić z miłości i w zgodzie z własnym wnętrzem, i właśnie tej zasady mocno się trzymam. Wiodę proste życie wypełnione rozmowami z bliskimi mi osobami. Działam na ile to możliwe na rzecz tych, którzy mieli w życiu mniej szczęścia. Są to zarówno ludzie jak i zwierzęta. Mój dom jest pełen zwierząt, które adoptowałam ze schronisk. To właśnie w nich upatruję tej najbardziej bezbronnej i czystej części nas samych – części, która nie została skażona egoizmem czy chciwością. To od nich uczę się najwięcej.
JESTEM PUSTELNICZKĄ
Nie jest łatwo łączyć naturę pustelnika z rosnącą rozpoznawalnością, ale mając świadomość, że przyświeca temu chęć niesienia dobra wiem, że robię słusznie wychodząc ze swoim darem do ludzi. Znajdziesz mnie więc w mediach społecznościowych, do których link jest na dole strony.
W Bieszczadach możesz spotkać mnie w miejscach mało uczęszczanych, bo cenię sobie medytację wśród spokoju natury. Często przesiaduje boso na łące otoczona watahą moich psów. Tak się relaksuję i zasilam moje wewnętrzne baterie. Kocham ciszę i szum bieszczadzkich strumieni. To mój naturalny akumulator.
Nie gniewaj się, jeśli zaproponujesz mi spotkanie a ja odpiszę, że nie mam na to przestrzeni. To nie jest związane z Tobą, tylko ze mną. Jeśli mam służyć ludziom przez wiele lat, muszę zadbać o regenerację siebie. Kontakt z drugim człowiekiem, szczególnie podczas rozlicznych sesji, jest mocno wyczerpujący. Wierzę, że skoro to czytasz i to, o czym piszę jest Ci bliskie – odniesiesz się do mojej prośby ze zrozumieniem.
Pozdrawiam z miłością,
Monika Patrycja Patkowska
